Titanic 1997 – filmowy panel zegarowy

Moja kolekcjonerska pasja i poszukiwanie śladów wyposażenia dawnych liniowców White Star Line napotyka na ciekawe momenty, w których czasem należy podjąć nietypową decyzję. Będąc skoncentrowanym na rzeczach użytkowych z identycznych serii, jak te używane na Titanicu, w wyjątkowych sytuacjach odchodzę od głównego nurtu zainteresowań. Jedna z takich chwil zdarzyła się kilka lat temu. Zanim o niej opowiem, spójrzmy na to zdjęcie z planu filmowego „Titanica”.

Gdy zakończono zdjęcia do filmu i rozmontowywano scenografię, dużo jej elementów uległo zniszczeniu. Jeden z kamerzystów i konstruktorów planów filmowych, pracujących w Hollywood, zaopiekował się panelem zegarowym, dekorującym słynną klatkę schodową pierwszej klasy. To przy nim spotykali się filmowi bohaterowie. To wierna kopia oryginału z Olympica i Titanica.

Przez kolejne kilkanaście lat od zakończenia zdjęć, panel był zamknięty w specjalnie przygotowanej drewnianej skrzyni i spoczywał w garażu właściciela. Kilka lat temu kamerzysta postanowił się z nim rozstać. Ponieważ wówczas mieliśmy ze sobą kontakt, zdecydowałem, że pomogę mu rozwiązać wspomniany dylemat. Po kilkutygodniowej podróży, panel trafił do Polski. Otwieranie skrzyni i odpakowywanie zawartości było dla mnie bardzo miłym przeżyciem.

Warto dodać, że na zdjęciach panel prezentuje się w różnych odcieniach dębu. Jest to pochodna bardzo odmiennych warunków oświetleniowych, w jakich zostały wykonane fotografie, a także warstw wosku, które zostały na niego nałożone. Na poniższym zdjęciu widzimy go bez założonej tarczy zegarowej i bez wieńca laurowego.

Dwie oryginalne płaskorzeźby na Olympica i Titanica, będące wzorem dla tego elementu scenografii, zostały wykonane w litym dębie. Filmowy egzemplarz – z gipsu. Dębowe słoje naniesione są na płaskorzeźbę techniką mazerunku. W trakcie prac restauracyjnych zdecydowałem, że zostanie mu nadana prawidłowa kolorystyka. Wzorem dla jej prawidłowego doboru były oryginalne dębowe elementy wyposażenia Wielkich Schodów. W takiej formie, w jakiej go oglądamy obecnie, wyglądałby jako nowy w 1912 roku. Według mojej wiedzy, na planie filmowym wykonano 2, 3 egzemplarze takich paneli, celem łatwego wzajemnego ich zastąpienia. To zabezpieczenie na wypadek zniszczenia scenografii w trakcie wielokrotnego zatapiania i osuszania klatki schodowej. Wiem, że jeden z paneli został nieodwracalnie uszkodzony i rozbity na części. Opisywany przeze mnie element scenografii jest ciężki, waży około 60 kg, natomiast razem ze skrzynią – około 90 kg. Ma około 120 cm wysokości i 90 cm szerokości.

Kiedy przygotowywano wystawę „Titanic – Prawdziwa Historia”, odbywającą się w Krakowie*, wspólnie z organizatorami uznaliśmy, że stanie się częścią ekspozycji jako ostatni eksponat, umieszczony w sekcji poświęconej Titanicu we współczesnej kulturze. Wówczas, ponownie znalazł się w swojej skrzyni z Hollywood i przyjechał do Krakowa.

Polska premiera filmu Camerona miała miejsce w lutym 1998, tak więc dokładnie w dwudziestą jej rocznicę, w lutym 2018 panel został po raz pierwszy wystawiony publicznie i cieszy oko tysięcy zwiedzających wystawę. Razem z organizatorami zastanawialiśmy się także, jak rozwiązać kwestię pracującego zegara. Na czas trwania wystawy, postanowiliśmy wyłączyć zegar i jego wskazówki skierować na godzinie 2:20. O tej godzinie Titanic zatonął ostatecznie i wiele zegarów zatrzymało się wówczas na zawsze.

O historii dwóch oryginalnych egzemplarzy z Olympica i Titanica opowiem w kolejnym wpisie na blogu.

* „Titanic – Prawdziwa Historia” to słynna wystawa, na świecie znana jako „Titanic – the Artifact Exhibition”, podróżująca po wielu krajach, którą odwiedziły na przestrzeni lat miliony zwiedzających. Jej główną atrakcją jest około dwustu przedmiotów pochodzących z wraku Titanica. Wystawa jest po raz pierwszy w Polsce. Pełniąc zaszczytną rolę jej ambasadora, zapraszam serdecznie do jej odwiedzenia! Kraków – Hotel Forum, od 9 lutego do 30 lipca 2018. www.wystawatitanic.pl

RSS
Facebook
YOUTUBE