Pierwsza polska książka o Titanicu

Choć tematyka mojego bloga skupia się głównie na wyposażeniu Titanica i odnajdywania pamiątek związanych z tym słynnym statkiem, w niniejszym wpisie odejdę nieco od tego nurtu, by wspomnieć o pierwszej książce o Titanicu, która została napisana w języku polskim.

Wkrótce po katastrofie, która odbiła się szerokim echem po całym świecie, powstało wiele publikacji na jej temat. Niektóre mniej lub bardziej udane, pisane w różnych językach. Pierwszej tego typu publikacji w naszym ojczystym języku podjął się Stanisław Łempicki, polski dziennikarz i korespondent w USA. Książka ukazała się pod tytułem „Tragedya Oceanu: zatopienie okrętu Titanic”, zaledwie w kilka miesięcy po katastrofie. Łempicki bazował na protokołach z przesłuchań świadków tragedii, które prowadził Senat USA. W książce znajdują się również materiały zdjęciowe, związane z historią Titanica.

Aktualny stan wiedzy o słynnym statku pozwala zauważyć, jak wiele nadużyć i podkoloryzowanych historii opisanych jest na kartach publikacji. Nie sposób przytoczyć ich wszystkich, nie jest moją rolą streszczanie 320 stron, jednak wspomnę, że w książce przeczytamy o dwóch Polakach znajdujących się na pokładzie statku (!).

Jednym z nich miał być ksiądz Józef Montwiłł z Suwalszczyzny.

Warto wspomnieć, że ów ksiądz urodził się w 1885 roku koło Mariampola na Litwie, zaś seminarium duchowne ukończył w Sejnach (które obecnie znajdują się na terytorium Polski, a niegdyś znajdowało się pod jurysdykcją litewską). Na liście pasażerów Titanica figuruje jako Juozas Montvila. Jego imię, nazwisko oraz aktywność kapłańska wskazuje, że bliżej było mu do bycia Litwinem niż Polakiem.

Drugim, wg. Łempickiego, Polakiem na pokładzie Titanica był pan o nazwisku Grudzik, pasażer trzeciej klasy, który uratował się ze statku, przedostając się do łodzi ratunkowej w stroju kobiety (pamiętamy o tym, że kobiety i dzieci miały pierwszeństwo w zajmowaniu miejsc w szalupach). Jeśli dokonamy poszukiwań na własną rękę, nie odnajdziemy takiego nazwiska na listach pasażerów Titanica. Czy istniał naprawdę?

Mimo tych i wielu innych nieścisłości, książka zasługuje na uwagę współczesnego czytelnika. Tym bardziej, że jest białym krukiem, również wśród kolekcjonerów pamiątek związanych ze słynnym statkiem. W Polsce jeden jej egzemplarz był pokazany w jednej z gablot na znanej wystawie „Titanic – the Exhibtion” w Warszawie w 2016 roku. Być może niektórzy z Was ją widzieli będąc w Pałacu Kultury i Nauki, gdzie odbywała się ekspozycja. Dzięki uprzejmości zaprzyjaźnionego kolekcjonera z USA, przedstawiam inny zachowany egzemplarz polskiej książki.

Książka ta, jak wskazuje poniższa dedykacja, był prezentem świątecznym od dyrygenta chóru św. Cecylii, Teodora Zamiary dla jego chórzystki, pani Maryanny Pacanowskiej, ofiarowanym w Chicago w dniu 24 grudnia 1914 roku.

Na drodze własnych poszukiwań odkryłem, że zarówno imię i nazwisko dyrygenta jak i samo nazwisko chórzystki figurują w rejestrach mieszkańców Chicago z początku XX wieku. Adres dyrygenta jest dziś niemożliwy do odnalezienia, w rejonie jego ówczesnego domu obecnie stoją nowe biurowce…

Chór pod wezwaniem św. Cecylii, patronki muzyki kościelnej, istnieje współcześnie w Chicago przy jednej z parafii, jednak czy jest kontynuacją wspomnianego chóru sprzed ponad stu lat? Być może uda się odnaleźć kolejne informacje w tej sprawie w przyszłości.

Jeśli ktoś pragnie zapoznać się z lekturą i osobiście wyrobić sobie zdanie na temat treści w niej zawartych, zapraszam na stronę Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi i zapoznaniem się z egzemplarzem w formie elektronicznej.

 

RSS
Facebook
YOUTUBE