Statek pomocniczy Titanica – S.S. Nomadic – i coś z jego pokładu.

S.S. Nomadic to mały brat wielkiego Titanica i jego bliźniaczego Olympica. Warto pochylić się nad jego historią, o której nie ma zbyt wielu informacji w polskim internecie. Statek ten zasługuje na uwagę, gdyż,poza tym, że służył wielkim liniowcom, jest dziś jedynym istniejącym na świecie statkiem White Star Line.

Zamówiono go w 1910 roku, jako jeden z dwóch tendrów – małych statków pomocniczych, mających przewozić pasażerów, ich bagaż oraz pocztę na pokład Olympica i Titanica. Było to niezbędne w Cherbourgu, gdyż port ten był zbyt płytki na przyjęcie wielkich liniowców. Nomadic służył pasażerom pierwszej i drugiej klasy, zaś jego mniejszy brat Traffic – pasażerom klasy trzeciej.

25 kwietnia 1911 roku zwodowano Nomadica z pochylni nr 1 stoczni Harland & Wolff.  Na sąsiednich pochylniach tej stoczni powstał Olympic, zwodowany pół roku wcześniej oraz Titanic, zwodowany miesiąc później. 27 maja tego samego roku, Nomadic, po próbach morskich był gotowy do służby.

 

 

Nomadic miał 4 pokłady, około 70 metrów długości i 11 metrów szerokości. Na pokład mógł zabrać maksymalnie 1000 osób, przy osiąganej prędkości około 12 węzłów (dwukrotnie mniejszej niż osiąganej przez Titanica). Na jego pokładzie, zgodnie z trendem epoki, zachowano podział na pierwszą i drugą klasę. Czasem zdarzało się, że i pasażerowie trzeciej klasy byli transferowani przez Nomadica, który był przygotowany na tą ewentualność, gdyby podróżni nie zmieścili się na Trafficu.

 

 

10 kwietnia 1912 roku Nomadic po raz jedyny obsłużył pasażerów Titanica. W dziewiczą podróż najpiękniejszego liniowca świata wyruszyło wiele znanych osobistości. Kiedy Titanic zrzucił kotwice u wybrzeży Francji, w Cherbourgu, na jego pokład Nomadic przewiózł m.in. Sir Cosmo Duff Gordona wraz z małżonką Lucy, a także Margaret Brown (znaną jako „niezatapialna Molly Brown”) czy Benjamina Guggenheima.

Najbardziej znanym pasażerem Titanica, który wsiadł na pokład Nomadica w Cherbourgu był John Jacob Astor, multimilioner, współwłaściciel słynnego hotelu Waldorf-Astoria w Nowym Jorku. Na pokład największego wówczas statku świata udał się wraz ze swoją młodą żoną Madeleine oraz Kitty – ukochanym airedale terierem.

 

 

Po zatonięciu Titanica, Nomadic służył w trakcie I Wojny Światowej rządowi francuskiemu, a następnie wrócił do pracy jako tender. Od 1934, kiedy to White Star Line złączyła się z linią Cunard, pod zmienioną nazwą, Ingineur Minard nadal pełnił swoje obowiązki aż do 1968 roku, obsługując w swojej karierze inne słynne statki – jak choćby Queen Mary czy Queen Elizabeth.

 

 

Po kilku latach spoczynku został uratowany od rozbiórki dzięki nowemu właścicielowi, który kupił Nomadica i postanowił go wykorzystać od 1974 roku jako pływającą restaurację na Sekwanie w Paryżu. Restauracja cieszyła się umiarkowanym powodzeniem. Statek pozbawiono wielu elementów – w tym komina, a dwie łodzie ratunkowe, porzucone nieopodal na nabrzeżu niszczały, pozbawione przez szabrowników swego oryginalnego wyposażenia.

 

 

W roku 2002, z uwagi na wieloletnie kłopoty finansowe przedsiębiorcy, statek został skonfiskowany przez władze nabrzeża i przeholowany do Le Havre. Od roku 2005 poszukiwano nowego nabywcy statku. Na bieżąco śledziłem zawirowania towarzyszące temu procesowi. Pojawiło się znów ryzyko jego zezłomowania, ale miłośnicy statku związani z historią Titanica podjęli liczne wysiłki aby go odkupić.  W roku 2006 Nomadic, odkupiony za 250 tysięcy Euro, powrócił do Belfastu, miejsca swoich urodzin. Podczas oficjalnego powitania, na jego pokładzie zawisła symbolicznie oryginalna flaga White Star Line, sprzed prawie stu lat. Od tego czasu rozpoczął się nowy rozdział w historii statku, który został umieszczony w suchym doku w Belfaście i pieczołowicie odrestaurowany.

 

 

Jak na tender z początku XX wieku, Nomadic miał ponadprzeciętne wyposażenie – eleganckie ławy, toalety, a nawet bufet. Wnętrza bardzo piękne, nawiązujące do wyposażenia luksusowych kabin Olympica i Titanica. Warto zauważyć bogate sztukateryjne zdobienia oraz piękne drewniane boazerie.

 

Podłoga Nomadica wyłożona była kolorowym linoleum, które tworzyło ciekawe geometryczne wzory. Na powyższych, aktualnych zdjęciach widzimy współcześnie wykonane linoleum, bazujące na oryginalnym wzorze i jednolite. W trakcie prac restauracyjnych odkryto fragmenty oryginalnej podłogi, która wyglądała nieco inaczej (zdjęcie poniżej, po lewej stronie). Elementy, wykonane w róznych kolorach łączyły się ze sobą jak układanka. Wprawne oko zauważy, że to dokładnie taki sam wzór linoleum jak w salonie jadalnym pierwszej klasy Olympica i Titanica (jak na zdjęciu poniżej, po prawej stronie). Współcześnie linoleum nie jest niczym luksusowym, jednak w tamtych czasach było drogie w produkcji i uchodziło za wyrób ekskluzywny.

 

 

Odnowienie Nomadica kosztowało kilka milionów funtów. Zrekonstruowano brakujące części nadbudówki oraz wiele innych elementów, które na przestrzeni dekad zostały zniszczone. Niezwykle symboliczne było to, że w pracach przy odnowieniu kadłuba brali udział pracownicy stoczni Harland & Wolff. Tej samej, która go zbudowała ponad sto lat wcześniej. W 2012 roku Nomadic przyjął na swój pokład pierwszych zwiedzających.

 

 

Z uwagi na zawirowania w trakcie procesu odrestaurowywania wnętrz statku – dorabiania różnych brakujących elementów, usuwania bardziej zniszczonych – część oryginalnego wyposażenia nigdy nie wróciła na statek. Były to głównie elementy ozdobnej boazerii, czy porcelanowe gniazda żarówek. Pojedyncze elementy wyposażenia znajdują się dzisiaj w różnych kolekcjach i są ciekawe nie tylko ze względu na swoją urodę, ale przede wszystkim z powodu niezwykłej historii statku i bezpośredniego związku z Titanicem.

W kontekście powyższej historii, chciałbym zaprezentować Państwu oryginalny wspornik pochodzący z Nomadica. To piękny element, wyrzeźbiony w drewnie – niegdyś pomalowany na biało. Na zdjęciu z wnętrza Nomadica możemy dostrzec takie elementy pomiędzy lukami okiennymi a sufitem. Zdecydowałem się, że nie odnowię tego elementu. Forma, w jakiej przetrwał, przypomina o dawnym luksusie i epoce, która minęła bezpowrotnie, a resztki oryginalnej farby stanowią dodatkową ciekawostkę.

 

RSS
Facebook
YOUTUBE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.